poniedziałek, 4 marca 2013

Rozdział I

Wiktoria siedziała skulona w kącie pokoju. Była na siebie zła.
 Co miała zrobić ? Nikt jej nie chciał pomóc . Tylko rozmyślała nad 
tym czemu to się stało. Jeszcze nigdy jej się to nie przydarzyło. To
 było jej marzeniem ..... ale nie teraz! Wszelkie sprzeczki z rodzicami były dla 
niej jeszcze bardziej dołujące. Pytanie "dlaczego ja?" zadawała sobie tyle razy co 
wchodziła do swojego pokoju. Nie wiedziała jak z tym żyć.
 Co robić ? Jedyna myśl jaka wpadła jej do głowy to zwierzyć się koleżance , 
najlepszej przyjaciółce , ale był już wieczór i nie mogła iść do
 Emilki. Wysłała do niej wiadomość SMS:

Spotkajmy się
jutro po szkole.
Muszę Ci coś 
powiedzieć. 

 Ułożyła się do snu myśląc jak jej to wyznać.

Rano w pośpiechu zaczęła się ubierać. Nie było na nic czasu. 
Szybkim krokiem ruszyła do  kuchni , która była mała 
, ale jak na trzy osoby nie była potrzebna większa .
 Siedziała tam już jej matka Ada:
-Dzień dobry! Masz tutaj śniadanie zjedz całe , a tu zostawiam 10 zł na 
drugie śniadanie . Ucz się pilnie. - mówiła popijając kawę i po krótkiej
 chwili zaczęła się zbierać - Ja już lecę do pracy . Pa . 

Wiktoria niewiele myśląc zabrała 10 zł i zaczęła jeść śniadanie. 
Poczuła  ,że po raz pierwszy jej matka rano nie była zła ,nie 
krzyczała na nią , to było dziwne . Chyba stało się coś 
co zmieniło pogląd jej matki. 

Dziewczyna po chwili wyszła z bloku i powędrowała
do szkoły jej ulubioną drogą przez mały lasek.
Płynął tam przecudowny strumyk wody.Właśnie
tam Wiktoria czuła się tam najlepiej . Położyła torbę 
i pobiegła by móc siąść przy strumyku i rozmarzyć się 
,lecz tylko na chwilę ,bo musiała już iść do szkoły.
 Znowu dopadła ja szara rzeczywistość i jej niezręczny problem.

Kiedy znajdowała się  już przy szkole zauważyła 
grupkę głupich dziewczyn z III f .Podeszły do niej
i zaczęły się z niej wyśmiewać :
- Hej!- powiedziała Zośka - Co tam, była przecena 
w lumpeksie? Ha, ha ,ha!
Dziewczyna skrzywiła się .
-No co Wiktoria ,jestęś przecież taka fajna to 
czemu się tak ubierasz ?! .- krzyknęła inna. 
-Ona kupuje ciuchy tylko w szmateksie.-dodała Kaśka
-A wy ... ubieracie się w sklepie "Centrum Szmat "- krzyknęła
Wiktoria ze złości i wleciała do szkoły jak grom z jasnego 
nieba.

C.d.n.....



Pozdrawiam
: *

2 komentarze:

  1. Jak mogłaś z imienia mojego i kuńia zrobić zamądrzałą lalunie?! :(

    OdpowiedzUsuń