Wiktoria siedziała skulona w kącie pokoju. Była na siebie zła.
Co miała zrobić ? Nikt jej nie chciał pomóc . Tylko rozmyślała nad
tym czemu to się stało. Jeszcze nigdy jej się to nie przydarzyło. To
było jej marzeniem ..... ale nie teraz! Wszelkie sprzeczki z rodzicami były dla
niej jeszcze bardziej dołujące. Pytanie "dlaczego ja?" zadawała sobie tyle razy co
wchodziła do swojego pokoju. Nie wiedziała jak z tym żyć.
Co robić ? Jedyna myśl jaka wpadła jej do głowy to zwierzyć się koleżance ,
najlepszej przyjaciółce , ale był już wieczór i nie mogła iść do
Emilki. Wysłała do niej wiadomość SMS:
Spotkajmy się
jutro po szkole.
Muszę Ci coś
powiedzieć.
Ułożyła się do snu myśląc jak jej to wyznać.
Rano w pośpiechu zaczęła się ubierać. Nie było na nic czasu.
Szybkim krokiem ruszyła do kuchni , która była mała
, ale jak na trzy osoby nie była potrzebna większa .
Siedziała tam już jej matka Ada:
-Dzień dobry! Masz tutaj śniadanie zjedz całe , a tu zostawiam 10 zł na
drugie śniadanie . Ucz się pilnie. - mówiła popijając kawę i po krótkiej
chwili zaczęła się zbierać - Ja już lecę do pracy . Pa .
Wiktoria niewiele myśląc zabrała 10 zł i zaczęła jeść śniadanie.
Poczuła ,że po raz pierwszy jej matka rano nie była zła ,nie
krzyczała na nią , to było dziwne . Chyba stało się coś
co zmieniło pogląd jej matki.
Dziewczyna po chwili wyszła z bloku i powędrowała
do szkoły jej ulubioną drogą przez mały lasek.
Płynął tam przecudowny strumyk wody.Właśnie
tam Wiktoria czuła się tam najlepiej . Położyła torbę
i pobiegła by móc siąść przy strumyku i rozmarzyć się
,lecz tylko na chwilę ,bo musiała już iść do szkoły.
Znowu dopadła ja szara rzeczywistość i jej niezręczny problem.
Kiedy znajdowała się już przy szkole zauważyła
grupkę głupich dziewczyn z III f .Podeszły do niej
i zaczęły się z niej wyśmiewać :
- Hej!- powiedziała Zośka - Co tam, była przecena
w lumpeksie? Ha, ha ,ha!
Dziewczyna skrzywiła się .
-No co Wiktoria ,jestęś przecież taka fajna to
czemu się tak ubierasz ?! .- krzyknęła inna.
-Ona kupuje ciuchy tylko w szmateksie.-dodała Kaśka
-A wy ... ubieracie się w sklepie "Centrum Szmat "- krzyknęła
Wiktoria ze złości i wleciała do szkoły jak grom z jasnego
nieba.
C.d.n.....
Pozdrawiam
: *
Jak mogłaś z imienia mojego i kuńia zrobić zamądrzałą lalunie?! :(
OdpowiedzUsuńNo... jakoś się tak złożyło : )
Usuń