Po nie przespanej nocy u Emilki siedziała na parapecie
i patrzyła w okno zastanawiając się co ma zrobić. Powiedzieć
tacie o romansie mamy czy nie. To ją coraz bardziej męczyło.
Co będzie dalej? Widziała że tata prędzej czy później się o tym
dowie. Nie chciała go zadręczać swoimi problemami, ale już
minęło sporo czasu i sam się domyśli. Może lepiej jeśli dowie się
on tego od niej. Tak, ale najpierw powinien się dowiedzieć o romansie.
Emilka nagle obudziła się i spojrzała na swoją smutną i zrozpaczoną
przyjaciółkę.
-Choć pójdziemy coś zjeść i do szkoły.
-No a możemy pójść przez lasek?- spytała Wika.
-Chyba nie zdążymy. Może pójdziemy po szkole.
-No dobra.
Emilka pobiegła do łazienki przebrać się. Później wzięła śniadanie
żeby mogły zjeść w drodze do szkoły, bo nie zdążyłyby na lekcje.
Po przejściu niewielkiego odcinka drogi Wiktoria zasłabła.
- Emi daj mi reklamówkę!
Emilka szukała po torbie reklamówki. Szybko wyciągnęła i podała
koleżance. No i jak można było się spodziewać dziewczyna
zwymiotowała.
-No pięknie ,zaczęło się.
Dziewczyna odprowadziła Wiktorię do swojego domu, a sama
pobiegła do szkoły.
Wiktoria wiedziała że to w końcu się wyda i nie ma sensu tego
ukrywać , dlatego kiedy tylko jej tata przyjedzie z delegacji ona sama
mu to powie. Nie ważne jakie będą tego konsekwencje. On się musi
dowiedzieć . A matki to ona nawet nie chce widzieć. Nie trudno jej się
dziwić.
Nagle zadzwonił dzwonek i weszła do domu Emilka ze złą wiadomością.
-Słuchaj Wika twoja mama była dzisiaj w szkole!
-Co?!
- Chodź.- po tym poszła z Wiką do swojego pokoju- Chodzi o to ,że
powiedziałam jej że ciebie u mnie nie było i nie wiem gdzie ty jesteś.
-No co ty, teraz pójdzie na policję i zgłosi zaginięcie.
-Ale nie wiedziałam co powiedzieć.
-Oj ty głupia...
-Może zadzwonię do niej i powiem że przyszłaś.
-Do niej? Nigdy! Zadzwonię do taty i mu opowiem ,opowiem
o wszystkim!!!
-Dobra , tylko ciszej.
Wiktoria wzięła telefon do ręki i wykręciła numer. Przyłożyła go do ucha
i uspokoiła tatę. Umówiła się ,że gdy wróci ma się z nią spotkać. Ona ma
mu coś do powiedzenia...